OSTROWSKI PORTAL INTERNETOWY : informacje z miasta, fotorelacje z wydarzeń, darmowe ogłoszenia, baza ostrowskich firm i więcej..

Moja droga do szkoły 1952 r.

Dział poświęcony historii miasta, wspomnieniom, wszystko to co już przeminęło.

Moderatorzy: sector, szymon

Moja droga do szkoły 1952 r.

Postprzez ZTK » 24 Mar 2014, 16:28

[size=150][size=150]Z okien mojego rodzinnego domu rozciągał się widok na rozległe pola, które konczyły się pasem drzew .
Z lewej strony w oddali był cmentarz a z prawej widać bylo fragment boiska Sokoła. Ulica była wybrukowana kocimi łbami,
Po ulicznych latarniach gazowych został przy moim domu słup, było ich jeszce kilka, ostani tuż przy bocznicy kolejowej, wtedy jeszcze czynnej. Pierwszą przecznicą w mojej drodze do szkoły była Aleja Słowackiego, piękna aleja z dwoma piaszczystymi drogami , a w środku między drzewami poustawiane ławki na całej długości do mostku ceglanego z mini skwerem na ulicy Królowej Jadwigi. Idąc stroną parzystą przy ulicy mijało się zakład dekarski Pana Sztendery, dalej zakład kamieniarski Pana Sójki, ogrodnictwo Pana Wiśniewskiego, które było dokładnie na przeciwko starego, z czerwonej cegły szpitala. Pierwszym pomieszczeniem w szpitalu od aleji była kaplica. Za głównym budynkiem szpitala był kiosk Pani Perskiej z oranżadą ,
karmelkami a dla dorosłych piwo, które przywożone było z browaru specjalnym wozem konnym. Ruch samochodowy kończył się na żelaznej bramie szpitalnej. Panował ruch wozami konnymi, a to czyścili guliki ulicznne przy pomocy spocjalnego wozu do czyszczenia , przy dużym święcie konie ciągneły karawan cały zakryty, po pogrzebie ksiądz z asystą wracał dorożką konną , z Wenecji od Pasternaka jeździł wóz z mlekiem i tylko w dni targowe spotykało się jakiś wóz konny.
Wrócmy na stronę parzystą i tam dalej był tartak i po Zdunku POM, który graniczył z ulicą Kaliską. Dochodząc do kaliskiej przy domu z nr 1 od pierwszej klasy wiedziałe co to jest Stadhaus, bo taki napis długo jeszcze a może przebija się do dzisiaj.
W oficynie pod jedynką była wylęgarnia kurcząt. Na samym rogu po Matczaku stała kamienica, w której była fabryka bombek.
W środku panie dmuchały z rurek nad palnikami gazowymi bomki. Dalsza droga była również ciekawa, za budynkiem "Matczaka" był skup makulatury i szkła, dalej tartak rzeka Smrudka z ceglanym półmostkiem i tuż za mostkiem pogotowie ratunkowe. Można było iść dalej kaliską obok cukierni Pana Domańskiego, na roku z Sądową mijało się knajpkę Pod Złotą Kulą
i cukiernię Pana Motyla. Ciekawszą drogą była trasa koło więzienia i dalej aleją orzechową wyłożoną płytami z zlikwidiwanych cmentarzy i pewnie przykryte asfsaltem spoczywają do dziś. Po prawej stronie aleji za płotem drucianym stały baraki jakiegoś zakładu. Przed stadionem koło Hajta skręcałem i parkiem wędrowałem do szkoły, wtedy do Szkoła Powszechna nr7.
W drugiej klasie moja droga razem z nową rejonizacja zmieniła sie diametralnie.
[/size][/size]
ZTK
 
Posty: 3
Rejestracja: 27 Sty 2011, 10:29


Wróć do Ostrowskie Wspomnienia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron